*Tomson*
Wszedłem do pokoju Dominiki i przeraziłem się. Istny syf, kiła i mogiła.Wszystko porozrzucane.
-Doma wstawaj i bierz się za sprzątanie.
-Oj zaraz.
-Nie ma zaraz. Ty widzisz jak to wszystko wygląda? Ten syf niedługo zacznie żyć!
-Dobra posprzątam, ale pozwolisz zrobić mi tatuaż.
-Chyba sobie żartujesz. Ty mi nie będziesz stawiać warunków. Wychodzę, a jak wrócę cały dom ma się błyszczeć.
-A jak tego nie zrobię?
-Przekonasz się co się stanie.
Trzasnąłem drzwiami i wyszedłem z mieszkania. Dominika zmieniła się w ostatnim czasie, i to na gorsze. Podejrzewałem, że to przez jej chłopaka Mateusza. Facet od początku wydaje mi się dziwny. Poza tym nie podoba mi się, że jest starszy od mniej o 5 lat. W jej wieku jest to ogromna różnica. Przecież ona ma dopiero niecałe 17 lat.
*Dominika*
Kiedy upewniłam się, że Tomka nie ma już w domu ogarnęłam się i wyszłam. Nie miałam zamiaru sprzątać. Byłam zła, że nie pozwolił mi zrobić tego tatuażu. Zadzwoniłam do mojego chłopaka prosząc o spotkanie. Gdy już się poskarżyłam na mojego brata uzgodniliśmy, że spróbuję poprosić jeszcze raz. A gdy to się nie uda Mateusz z nim pogada i spróbuje namówić. W innym razie będziemy musieli coś wymyślić.
-Masz wolną chatę? - spytał Mateusz.
-Tomek powinien wrócić za dwie godziny.
-No to może...pójdziemy tam.
-Chodź.
Weszliśmy do mieszkania i zaczęliśmy się całować. Zrobiło się intymnie i namiętnie. Kiedy leżeliśmy na kanapie bez koszulek usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi, Odskoczyliśmy od siebie. Do salonu wszedł mój brat Na szczęście zdążyliśmy się ubrać. Spoglądał podejrzliwym wzrokiem to na mnie, to na Mateusza.
-No to ten, ja będę leciał. -Mati pożegnał się i wyszedł.
-Co tu się działo? Dominika ty jesteś za młoda. Nie daj mu się omotać bo...
-Tomek! Nic się nie działo.
-Jasne, a tą koszulkę tył na przód to sobie tak dla zabawy założyłaś?
-O Jezu, daj spokój. Przecież jestem dorosła.
-Jaka jesteś? Dziecko ty masz dopiero 17 lat, nie wiesz prawie nic o życiu. Na dodatek spotykasz się z jakimś podejrzanym typem. Ja nie wiem co on ma w głowie. Martwię się o ciebie, czy to tak trudno zrozumieć?
Nic nie odpowiedziałam, tylko poszłam do swojego pokoju. Zaczęłam się pakować. Napisałam sms do Mateusza, że wprowadzam się do niego. Kiedy byłam już gotowa, do pokoju wszedł Tomek.
-I co? Myślisz, że cię gdziekolwiek puszczę? A tym bardziej z nim? Nie ma takiej opcji.
-Nie będziesz mi mówił co mam robić!
-Właśnie, że będę. Dopóki jesteś niepełnoletnia to ja decyduję o tym gdzie i z kim masz mieszkać.
\
Rozpłakałam się. Miałam już tego dosyć. Tomkowi ciągle coś nie pasowało, nie pozwalał mi na nic co jest związane z Mateuszem. Poczułam jak mnie przytula i całuje w głowę.
-Nie płacz kochanie. Chcę dla ciebie jak najlepiej. -powiedział bardzo spokojnie, a po chwili dodał- dlatego teraz zrobisz to o co cię prosiłem rano, ja ci w tym pomogę okej?
-A i sprzątanie będzie dla mnie teraz najlepszym rozwiązaniem tak?
-Myślałaś, że ci to odpuszczę?
I takim sposobem zostałam wrobiona w sprzątanie, a później w zrobienie obiadu.
-Tomek, możemy pogadać?
************************************
Witam witam w 1 rozdziale :D Jak się podobało?
Jakieś sugestie/specjalne życzenia co do następnych rozdziałów?
Jak myślicie czy Tomek zgodzi się na tatuaż?
Mimo trudności losu trzeba patrzeć na świat z uśmiechem
niedziela, 26 lutego 2017
niedziela, 19 lutego 2017
Prolog
*Tomson*
23 czerwca 2010r. najgorsza data dla mnie jak i dla mojej siostry Dominiki. Wtedy cały nasz świat legł w guzach. Nasi rodzice zginęli w wypadku. Musiałem zająć się małą Dominiką mimo że było mi ciężko.
*Dominika*
23 czerwca 2010r. pamiętam ten dzień doskonale. Tomek przyjechał do nas w odwiedziny. Rodzice pojechali na zakupy i niestety... już nie wrócili. Nie potrafiłam się z tym pogodzić. Psycholodzy, do których byłam zaciągana siłą nie pomagali. Dopiero czas wyleczył rany, ale blizny zostaną na zawsze.
**************
Witam, witam. Ehh... dawno nie pisałam, i nie wiem co powiedzieć(napisać) więc zostawię Was tu z tym prologiem. I do zobaczenia w przyszłości ;)😃
Subskrybuj:
Posty (Atom)